Mama i sens życia Irvin D. Yalom – Czy cze­ka­nie jest życiem?

Irvin D. Yalom, Mama i sens życia, przełożył Krzysztof Zielnicki, tytuł oryginału: Momma and the Meaning of Life, Czarna Owca, Warszawa 2014.

W Stając się sobą. Pamiętnik psychiatry, Irvin Yalom pisze:

Mama i sens życia zawiera naj­bar­dziej poucza­jącą opo­wieść, jaką kie­dy­kol­wiek napi­sa­łem: Sie­dem zaawan­so­wa­nych lek­cji z tera­pii żalu. Była ona pomy­ślana jako przy­kład dla tera­peu­tów sto­su­ją­cych podej­ście egzy­sten­cjalne.

Irene, ceniona chi­rurg, zadzwo­niła do mnie po pomoc. Jej mąż umie­rał młodo na raka i jej ból, co zro­zu­miałe, był trudny do znie­sie­nia. Kilka lat wcze­śniej pro­wa­dzi­łem przez dwa lata grupę tera­peu­tyczną dla osób, które wła­śnie stra­ciły współ­mał­żonka. W rezul­ta­cie czu­łem się spe­cja­li­stą od pracy z oso­bami pogrą­żo­nymi w żało­bie, więc zgo­dzi­łem się ją przy­jąć. Wybit­nie inte­li­gentna, ale chłodna i surowa dla sie­bie i innych, Irene została na następne dwa lata moją pacjentką. Praca z nią uświa­do­miła mi, jak wiele muszę się jesz­cze nauczyć o sytu­acji utraty, stąd tytuł opo­wia­da­nia: Sie­dem zaawan­so­wa­nych lek­cji z tera­pii żalu.

Opowieść o Irene znana mi z pamiętnika psychiatry zajmuje lwią część książki Mama i sens życia, przez moment nawet żałowałam zakupu. Po przeczytaniu całego zbioru opowieści nie miałam jednak wątpliwości, że książka warta jest zakupu. Irvin Yalom ponownie sprawił, że zanurzyłam się głębiej w otchłani życia.

Na oficjalnej stronie Irvin Yalom w języku angielskim znajdziemy posłowie, w którym autor zawarł ciekawe informacje dotyczące zbioru opowiastek psychoterapeutycznych Mama i sens życia https://www.yalom.com/momma-afterword Klątwę węgierskiego kota określił najbardziej fikcyjną i fantastyczną opowieścią, która jest wypełniona prawdziwymi wydarzeniami i problemami. Zdecydowanie najbardziej nieprawdopodobna historia, jaka wyszła spod ręki autora.

Klątwa węgierskiego kota – fragment

– Mówisz, że podoba ci się takie życie. Opo­wiedz mi o swoim życiu. Jak wygląda twój dzień?– Mój dzień? Nic spe­cjal­nego. Zresztą nie pamię­tam zbyt wiele.
– Co robisz przez cały dzień?
– Cze­kam. Cze­kam, aż zostanę wezwany do snu.
– A pomię­dzy snami?
– Już ci mówi­łem. Cze­kam.
– I to wszystko?
– Cze­kam.
– I tak wygląda twoje życie, Mer­ges? Jesteś z niego zado­wo­lony?
Mer­ges przy­tak­nął.
– Jeśli roz­wa­żyć alter­na­tywę – powie­dział, kła­dąc się na ple­cach i zaczy­na­jąc myć brzuch.
– Jaką alter­na­tywę? Nie żyć w ogóle?
– Dzie­wiąte życie jest ostat­nie.
– I chcesz, żeby trwało wiecz­nie?
– A ty byś nie chciał? Czy kto­kol­wiek by nie chciał?
– Mer­ges, prze­raża mnie brak logiki w tym, co mówisz.
– Koty są bar­dzo logicz­nymi stwo­rze­niami. Cho­ciaż cza­sami się ich nie doce­nia, bo są w gorą­cej wodzie kąpane.
– To jest nie­lo­giczne. Mówisz, że chcesz, aby twoje dzie­wiąte życie trwało jak naj­dłu­żej, a tym­cza­sem ty w ogóle nie żyjesz. Zale­d­wie wege­tu­jesz w sta­nie jakie­goś zawie­sze­nia.
– Ja nie żyję?
– Sam to przy­zna­łeś. Cze­kasz. Powiem ci coś. Pewien sławny psy­cho­log wyra­ził kie­dyś taką myśl, iż nie­któ­rzy ludzie tak bar­dzo boją się śmierci, że rezy­gnują z życia.
– To zna­czy? Mów jaśniej – powie­dział Mer­ges, prze­sta­jąc lizać brzuch i sia­da­jąc na tyl­nych łapach.
– To zna­czy, że tak bar­dzo boisz się śmierci, że nie pozwa­lasz sobie na życie. Jak­byś się bał, że je zuży­jesz.

Reklamy