Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak „Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” – „Kamienie tu mówią. Szepczą i czasami śpiewają, trzeba tylko posłuchać.”

Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak „Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii”, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017.

http://icestory.pl/szepty-kamieni-historie-opuszczonej-islandii/

„Granicą jest wyobraźnia”

Niedawno trafiłam na bloga Bereniki Lenard i Piotra Mikołajczaka, zachwycił mnie świat widziany z ich perspektywy, a przede wszystkim poczucie humoru, nie wspominając o zdjęciach i tak przebierając tupkami czekałam na ich debiut.

„Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” są o – poniżej fragment z książki:

„Na półwyspie Snæfellsnes, niedaleko brzegu, stoi wychłostana wiatrem farma Dagverðará, z której została już tylko sama konstrukcja, magnetycznie przyciągająca wzrok. Podobno mieszkał tam jeden z ostatnich islandzkich magów. Obdarty do szkieletu budynek to ponura ruina, lecz równocześnie jest w nim coś przyciągającego. Dziś, chociaż to miejsce puste, samotne i opuszczone, żyje w pewien dziwny sposób. Z tyłu budynku pasą się owce, z roku na rok przybywa śmieci, gdy dotarliśmy tam ostatnio, przywitał nas przybity do ściany kruk, a w 2015 roku zakochana para zza oceanu nagryzmoliła na murze kolorowy napis ICELAND, co odbiło się głośnym i negatywnym echem w islandzkich mediach. Islandczycy z półwyspu mówili w wywiadach: „Mamy nadzieję, że żyjące tam niewidzialne istoty was za to dopadną”. Jak do tej pory brak doniesień z Ameryki o ofiarach islandzkiej zemsty, za to wiatr i deszcz dawno starły już napis. Każda z dziesiątek podobnych farm ma długą, często skomplikowaną lub niejasną historię, obok której trudno przejść obojętnie.

Właśnie na historii chcemy się skupić. Najpierw postanowiliśmy, że w ramach projektu „Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” opiszemy na naszym blogu dwadzieścia jeden najciekawszych opuszczonych miejsc. Po otrzymaniu błogosławieństwa od Eyðibýli á Íslandi, objechaniu wyspy dookoła, zwiedzeniu budynków, o których zapomniano na dziesiątki lat, i rozmowach z okolicznymi mieszkańcami nie mogliśmy się zdecydować, jak spośród tylu miejsc wybrać te szczególne. Po dwóch tygodniach wiedzieliśmy już, że decyzja o zakończeniu tego przedsięwzięcia na blogu była dobra. Znaleźliśmy miejsca i ludzi, o których napiszemy nie post, ale książkę. Szepty kamieni, choć z początku miały być opisem podróży śladami opuszczonych budynków, obrosły w historie nieoczywiste. Przeprowadziliśmy dziesiątki rozmów z rodowitymi Islandczykami, ludźmi dumnymi z własnego kraju i tradycji, nierzadko jednak przepełnionymi goryczą oraz niechęcią do tego, co przyniosły „nowe czasy”, i krytycznych wobec własnego narodu. Znajdziecie tu zatem nie tylko stare opowieści z czasów „wypraw śledziowych”, ale także rozważania o teraźniejszości i przyszłości wyspy, historie emigrantów, którzy opuścili lub niedługo opuszczą Islandię, ich wspomnienia sprzed wielkiego kryzysu i tuż po nim, gdy wielu zniszczonym i zapomnianym miejscom dano drugą szansę. Przeczytacie również opowieści ze wschodu i południa kraju, a także z archipelagu Vestmannaeyjar, niewielkiej części Islandii, którą zamieszkują niezwykli ludzie. Pojawią się też elfy i trolle – turystyczno-emigranckie mity – które w trakcie naszej podróży uleciały z wiatrem.”

Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak „Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” to książka, która zachwyca swą delikatnością i nieśpiesznym stylem narracji. Historie ubrane w słowa jawią się niczym delikatna mgła, łatwo ją zobaczyć, trudniej uchwycić w dłonie, otacza je „aura tajemnicy”.

Ciekawe podejście do tematu Islandii, bogate słownictwo, zwłaszcza wachlarz przymiotników opisujących piękno przyrody sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością.

W „Szeptach kamieni…” przeczytamy o: „„inkwizycji” w islandzkim wydaniu”, udziale śledzi w produkcji bomb, baskijskich łowcach wielorybów, duńskiej okupacji, polskich emigrantach, opuszczonych farmach, boomie śledziowym i tym turystycznym, a nawet o pomidorze, który nie miał prawa pojawić się na wyspie Surtsey. Te inne „nieopowiedziane historie” oraz „ślady minionego szczęścia”, które jak piszą Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak ukażą nam „inne oblicze Islandii” i ukazały.

„Kamienie tu mówią. Szepczą i czasami śpiewają, trzeba tylko posłuchać.”

Reklamy