Drauzio Varella „Klawisze” – „Przemoc to zaraźliwa choroba.”

cover-18Drauzio Varella „Klawisze” – Wydawnictwo Czarne, Wołowiec  2016, przełożył Michał Lipszyc, Tytuł oryginału portugalskiego „Carcereiros”. Wciągająca i równie ciekawa jak „Ostatni krąg…”, warta przeczytania.

Drauzio Varella – brazylijski lekarz i naukowiec, autor głośnej książki „Ostatni krąg. Najniebezpieczniejsze więzienie Brazylii” – film fabularny „Carandiru” w temacie – zamieszki w więzieniu w 1992 roku, w wyniku których zginęło wielu więźniów .

Drauzio Varella w „Klawiszach” podaje powody, dla których podjął się pracy w tak niebezpiecznym miejscu oraz powody napisania obu książek „W Ostatnim kręgu opisałem życie w więzieniu widziane oczyma lekarza zajmującego się zdrowiem mężczyzn zmuszonych odsiadywać wyrok w zatłoczonych klatkach, jakby brali udział w jakimś makabrycznym eksperymencie. Teraz, trzynaście lat później, spróbuję zrobić to samo, ale z perspektywy ludzi, którzy spędzają życie na pilnowaniu więźniów.”

„W 1989 roku podczas kręcenia filmu dokumentalnego na temat AIDS trafiłem do zakładu karnego w São Paulo, starego Carandiru. Kiedy znalazłem się na terenie więzienia, ogarnęła mnie tak przemożna, dziecięca ekscytacja, że wróciłem tam dwa tygodnie później, aby porozmawiać z dyrektorem.

Ustaliliśmy wtedy, że jako woluntariusz podejmę się u nich pracy, polegającej na świadczeniu pomocy medycznej i na działalności edukacyjnej. Praca ta pozwoliła mi poznać od podszewki życie największego więzienia Ameryki Łacińskiej, a zebrane tam doświadczenia opisałem w książce Ostatni krąg. Najniebezpieczniejsze więzienie Brazylii, przeniesionej potem na ekran przez Héctora Babenco.

Pracowałem w zakładzie jako lekarz ochotnik przez trzynaście lat, aż do wysadzenia Carandiru w powietrze u schyłku 2002 roku. Z początku moje relacje z pracownikami służby więziennej były bardzo trudne; nie dlatego że mnie źle traktowali, przeciwnie, byli uprzejmi i pomocni, ale nie darzyli mnie zaufaniem.”

„W roku 2012 minęły dwadzieścia trzy lata mojej ochotniczej posługi medycznej w więzieniach. W sumie otrzymałem coś znacznie cenniejszego niż czas, który poświęciłem tej pracy. Doświadczenie zdobyte podczas obcowania ze skazanymi kobietami i mężczyznami, z historiami ich życia, z brazylijskimi realiami społecznymi oraz ze sposobem życia i myślenia służby więziennej radykalnie zmieniło mój sposób postrzegania kraju, w którym żyję, i rozumienia zawiłych meandrów ludzkiej kondycji.

Ostatnim kręgu opisałem życie w więzieniu widziane oczyma lekarza zajmującego się zdrowiem mężczyzn zmuszonych odsiadywać wyrok w zatłoczonych klatkach, jakby brali udział w jakimś makabrycznym eksperymencie. Teraz, trzynaście lat później, spróbuję zrobić to samo, ale z perspektywy ludzi, którzy spędzają życie na pilnowaniu więźniów.

Zamieszczone poniżej opowieści o bohaterstwie, aktach wspaniałomyślności lub tchórzostwa, korupcji, praktykach tortur, rezygnacji z prywaty na rzecz innych, niegodziwościach albo o wielkim poświęceniu w służbie publicznej są wynikiem moich obserwacji lub zostały mi opowiedziane przez samych strażników.”

” Przemoc to zaraźliwa choroba.

Podczas zdjęć do filmu Carandiru według mojej książki Ostatni krąg, które robiono w autentycznej scenerii tego zakładu karnego, statyści grający zbuntowanych więźniów podczas kręcenia scen policyjnej pacyfikacji przychodzili do reżysera Héctora ­Babenco ze skargami – byli bici zupełnie na serio przez kolegów obsadzonych w roli funkcjonariuszy policji wojskowej mających stłumić bunt.

Wirus przemocy infekuje całe więzienne środowisko. Wiem to z własnego doświadczenia. Ja, który mam nieraz problem z zaśnięciem, bo jakiś mój pacjent dostał gorączki – rzecz typowa dla wielu lekarzy – wielokrotnie miałem ochotę uderzyć więźnia. Nie dlatego że ktoś mnie obraził, bo to nigdy się nie zdarzyło, lecz z powodu wyszukanego okrucieństwa zbrodni popełnianych na bezbronnych ludziach lub brutalności, do jakiej uciekają się niektórzy, aby podporządkować sobie współtowarzyszy.

Pewien więzień słynący z tego, że odrąbał głowy dwóm towarzyszom z pawilonu, przyszedł kiedyś do mnie i łzawym głosem żalił się na dolegliwości związane ze zwykłym przeziębieniem. Czy łatwo lekarzowi traktować takiego pacjenta z szacunkiem i empatią?

Czy gdybym wiedział, że dwudziestopięcioletni chłopak hospitalizowany w ciężkim stanie w więziennej klinice okradł i zamordował rodziców oraz babcię dziesięcioletniej dziewczynki, którą następnie zgwałcił, to zaangażowałbym się na kilka tygodni w zdobywanie leków niezbędnych do uratowania mu życia? Czy chodziłbym po nie osobiście do ośrodka zdrowia?

Najbardziej bestialskich tortur, jakich byłem świadkiem, nie stosowali strażnicy, lecz sami więźniowie wobec tych, którzy popadli w niełaskę, przeważnie z błahego powodu, z zemsty lub tylko po to, żeby zamanifestować swoją władzę. Wynaturzenia w świecie przestępczym nie znają granic. Nie będę podawał więcej przykładów, żeby ich nie wspominać.

W więzieniu mieszka zło.”

Ciekawy artykuł pod linkiem  http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,18008346,Zycie_w_piekielnym_Carandiru__Dr_Drauzio_Varella_przez.html