Sidonie Gabrielle Colette – „Czyste, nieczyste”

Sidonie Gabrielle Colette „Czyste, nieczyste”, przełożyła Katazryna Bartkiewicz, Wydawnictwo WAB, seria Nowy Kanon. Z przedmową Marii Janion.

Colette opowiada o erotyzmie. W najróżniejszych jego odmianach. Pisze o ludziach, których znała. Duchowych hermafrodytach, biseksualistach, homoseksualistach, lesbijkach. O ich miłosnych fascynacjach. O smutku. I o pragnieniu czystości. Maria Janion

Fragment z przedmowy: 

Urok hermafrodyty

Colettte, która pisze o Czystym, nieczystym powiedziała, iż ta jej książka jest „najbliższa autobiografii”, odzwierciedla w niej rodzaj „cul de sac” inteligentnej kobiety swej epoki. Kobiecie takiej jak Colette – twórczej, niezależnej, myślącej i nieliczącej się z konsekwencjami – przypisywano wewnętrzną męskość. Chcąc nie chcąc, mogła mieć jedynie nadzieję, że „tylko kobiety” nie zostaną tym przebraniem zmylone. „Tylko kobiety doceniają w nas kobiecość” wtóruje przyjaciółka. Mogłoby się zdawać, że miłość lesbijska polega na współodczuwaniu, współdzieleniu rozkoszy. Jednak rozmowa z Chevaliére ujawnia, iż ta nadzwyczajna osoba – jak wynika z opisu, obiekt uwielbienia i pragnień wielu kobiet (pod pseudonimem Chevaliére kryje się wieloletnia kochanka i przyjaciółka Colette, Missy, do której pisała: „Całuję Cię, moje serce, jesteś racją mojego bytu”) – podobnie jak Damien, jest gotowa sądzić, że kobiety „posuwają się za daleko”, a refleksja nad kobiecą rozkoszą sprawia, iż ona też „spoglądać na coś smutnego, trochę odpychającego” (…)  Wbrew teoriom, które spychają lesbianizm do kryminału (poczynając od Lombroso, a kończąc na faszyzmie), Colett idealizuje kochanki. Czyni jednak, co teoretycy jej epoki: uogólnia. jej ulubione lesbijki stanowią związek kobiet tak do siebie podobnych jak Narcyz i jego odbicie w lustrze. ….cdn

„Być może , opisując Damiena w ten sposób, zniekształcam obraz tego osobliwego szafarza rozkoszy, źle wynagradzanego i prawdopodobnie niezdolnego – bardzo tego pragnął – do uszczęśliwienia choćby jednej kobiety. On także „posuwał się za daleko” w tym sensie, że udzielał nieograniczonego kredytu oferowanej przez siebie rozkoszy. Czyżby, w przypadku kochanka , obsesja męskości dorównywała zmorze impotencji?”

Opis wydawnictwa WAB „Colette uważała Czyste, nieczyste za swoją najlepszą książkę. Przyznawała, że odsłania w niej swoje własne przeżycia i fascynacje, uważała ją niemal za autobiografię. Przechadzkę po erotycznym podziemiu, którego mapę nasza przewodniczka znała na pamięć, zaczynamy w mroku i rozmarzeniu popularnej palarni opium, a im głębiej schodzimy, tym więcej spotykamy niezapomnianych mężczyzn i – zwłaszcza – kobiet, których losy na zawsze odmieniła moc namiętności. Proza nie tylko szczera, ale i poetycka. Czyste, nieczyste to w historii literatury najbardziej subtelne rozliczenie z różnorodnością doświadczeń seksualnych oraz nieobliczalną i nieprzewidywalną naturą miłości.”