Franz Kafka Przemiana

OLYMPUS DIGITAL CAMERAFranz Kafka Przemiana – opowiadanie czytane pierwszy raz w internecie, rysunki Andrzej Płoski: http://www.zwoje-scrolls.com/kafka-ploski/index.html

Obecnie posiadam to opowiadanie w zbiorze Opowieści i przypowieści Franz Kafka PIW, Warszawa 2016.

Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka.

Leżał na grzbiecie twardym jak pancerz, a kiedy uniósł nieco głowę, widział swój sklepiony, brązowy, podzielony sztywnymi łukami brzuch, na którym ledwo mogła utrzymać się całkiem już ześlizgująca się kołdra. Liczne, w porównaniu z dawnymi rozmiarami, żałośnie cienkie nogi migały mu bezradnie przed oczami.

„Co się ze mną stało? ” – myślał. To nie był sen. Jego pokój, prawdziwy, nieco tylko zbyt mały ludzki pokój, mieścił się spokojnie wśród czterech dobrze znanych ścian. Nad stołem, na którym rozpościerała się rozpakowana kolekcja towarów tekstylnych – Samsa był komiwojażerem – wisiał obraz, wycięty przez niego niedawno z ilustrowanego czasopisma i umieszczony w ładnej pozłacanej ramce. Obraz przedstawiał jakąś damę w futrzanej czapce i boa. Siedziała wyprostowana, a ciężką, futrzaną mufkę, w której znikało jej całe przedramię, wznosiła naprzeciw widza.

Następnie Gregor skierował wzrok ku oknu i posępna pogoda – słyszało się krople deszczu uderzające o blaszany parapet – wtrąciła go w całkowitą melancholię. „A gdybym tak jeszcze trochę pospał i zapomniał o wszystkich głupstwach” – pomyślał. Było to jednak zupełnie nieosiągalne, gdyż przyzwyczaił się sypiać na prawym boku, a w swym obecnym stanie nie mógł przybrać tej pozycji.

Jakkolwiek silnie przewracał się na prawy bok, wciąż padał z powrotem na grzbiet. Próbował tego chyba ze sto razy, zamykał oczy, żeby nie patrzeć na trzepoczące nogi, a przestał dopiero wówczas, gdy zaczął odczuwać nieznany mu dotychczas lekki, tępy ból w boku.

„Ach, Boże – pomyślał – cóż za wyczerpujący zawód sobie obrałem! Dzień po dniu w podróży.

Interesy są znacznie bardziej denerwujące niż we właściwym sklepie na miejscu, a do tego dochodzi plaga wyjazdów, troska o połączenia kolejowe, nieregularny, kiepski wikt, zawsze zmienne, zawsze nietrwałe, nigdy nie poparte serdecznością kontakty z ludźmi. Do diabła z tym wszystkim!” Poczuł lekkie swędzenie na brzuchu; z wolna przesunął się na grzbiecie ku poręczy łóżka, by móc lepiej unieść głowę, odnalazł swędzące miejsce, obsypane małymi, białymi punkcikami, których pochodzenia nie umiał ustalić. Chciał obmacać to miejsce jedną z nóg, ale zaraz ją cofnął, gdyż przy dotknięciu przeszył go zimny dreszcz.

Przemiana, jaka zaszła w Gregorym komplikuje życie rodzinne, ulega ono diametralnej przemianie. Pozbawiony gracji, bliżej nieokreślony insekt, budzący odrazę pośród bliskich, stara się zebrać w sobie by wieść dawny żywot jedynego żywiciela rodziny, a co najważniejsze zdążyć na pociąg aby dojechać do pracy. George stał się zbyteczny jako robal, zawadza rodzinie. Każdy kolejny dzień oddala go od wspomnienia o dawnym „ja”, tylko że przemiana jaka zaszła w Gregorym nie jest jedyną przemianą jako zaobserwujemy w tym opowiadaniu.

Cieszył się, kiedy znikali. Potem jednak odchodziła go nagle ochota, aby troszczyć, się o rodzinę. Wypełniała go tylko wściekłość z powodu złej pielęgnacji, i chociaż nie mógł sobie wyobrazić niczego, na co miałby apetyt, robił przecież plany, jakby tu się udać do spiżami i choćby nawet nie czuł głodu, zabrać stamtąd to, co mimo wszystko mu się należało. Teraz siostra, nie myśląc już wiele o tym, czym mogłaby sprawić Gregorowi szczególną przyjemność, w największym pośpiechu, zanim rano i w południe pobiegła do sklepu, wsuwała nogą do pokoju Gregora jakiekolwiek jedzenie, aby wieczorem, nie zważając na to, czy zostało tylko skosztowane, czy – najczęściej – zupełnie nietknięte, wymieść je jednym zamachem miotły.

Opowiadanie Przemiana zaintrygowało mnie od pierwszych dwóch zdań, dotąd nie utożsamiałam Franza Kafki z tak krótką formą. Zapewne nie wykazałam się należytym zainteresowaniem jego twórczości, zakładając że nie napisał nic interesującego poza Zamkiem, Procesem i Ameryką. Byłam w ogromnym błędzie, wspomniane opowiadanie jest wyjątkowo ciekawe, a postrzeganie świata opisane jest w osobliwy sposób. Wyobraź sobie, że jutro obudzisz się jako dorodna …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s