Alberto Moravia Matka i córka -Taka jest wojna, pomyślałam, wszystko wydaje się normalne, a tymczasem wojna sieje spustoszenie, ludzie boją się i uciekają, a obojętna natura dalej rodzi owoce, zboża, zioła, jak gdyby nigdy nic.

cover (39)Wystarczyła chwila w autobusie, abym porzuciła szwedzką pisarkę dla włoskiego pisarza. Alberto Moravia, tym razem z mocną powieścią Matka i córka.

Nie spodziewałam się, że Matka i córka będzie równie dobra jak przygnębiająca. Książka z jakiegoś powodu przypominała mi Drogę Cormaca McCarthy’ego. Wspólna droga, bliskość natury i szara codzienność. Wojna opisana oczami matki, niegdyś mieszkanki wypolerowanego mieszkania w Rzymie, później … trzeba przeczytać tą rewelacyjną książkę.

U Moravii szczególnie lubię sposób, w jaki charakteryzuje ludzi, jego opisy i porównania nieraz wywołały na mojej twarzy uśmiech. Nie wiem, czy umiałabym tak dosadnie, zgryźliwie, a jednak zabawnie scharakteryzować mężczyznę.

Wspominając o moim mężu, zapomniałam nadmienić, że był już dość stary, kiedy za niego wyszłam, tak że niektórzy mówili nawet, iż poślubiłam go dla pieniędzy. Oczywiście, nigdy nie byłam w nim zakochana, ale Bóg mi świadkiem, że zawsze mu byłam wierna, chociaż wiedziałam, że mnie zdradza. Mój mąż, biedaczysko, miał różne swoje manie, a między innymi i tę, że się podoba kobietom, co bynajmniej nie zgadzało się z prawdą. Był gruby, ale nie czerstwy, tylko niezdrowo nalany, miał czarne oczy z nabiegłymi krwią białkami i tabaczkowożółte plamy na twarzy. Był zgryźliwy, opryskliwy i skryty, nie znosił najmniejszego sprzeciwu. Stale wymykał się ze sklepu, a ja wiedziałam, że idzie na kobiety, ale mogłabym przysiąc, że jeśli nawet któraś z nich była mu powolna, to tylko za pieniądze.


Paride! — Chłop szedł jeszcze przez chwilę za pługiem, po czym zatrzymał się i nie śpiesząc wyszedł naprzeciw nas. Nie był wysoki, ale proporcjonalnie zbudowany, jak wszyscy mężczyźni w Ciociarii: miał okrągłą głowę, niskie czoło, mały orli nos, wystającą dolną szczękę i usta cienkie jak cięcie brzytwy, które wyglądały tak, jak gdyby nigdy się nie uśmiechały.


Ten sympatyczny żołnierz grał nam blisko godzinę, przed odejściem nie omieszkał pogłaskać po główkach dzieci i serdecznie nas pożegnać mówiąc w swoim łamanym włoskim języku: — Odwagi, wojna niedługo się kończyć. — Ścieżka, którą schodził, przebiegała tuż obok jednego z domków, gdzie za oknem suszyła się piękna koszula w czerwoną kratę, własność mieszkającego tam uchodźcy. Niemiec przechodząc obok zatrzymał się, dotknął koszuli, jak gdyby chciał sprawdzić gatunek materiału, a potem potrząsnął głową i poszedł dalej. Jednakże po upływie pół godziny zjawił się z powrotem, zadyszany, bo najwidoczniej musiał biec pod górę. Poszedł prosto do tego domku, chwycił koszulę, wsadził ją pod pachę i co sił w nogach pognał w stronę doliny. Zrozumieliście? Grał nam na harmonii, pieścił dzieci, zrobił na nas wrażenie porządnego człowieka i miał zamiar jak najspokojniej odejść. Ale od chwili gdy zobaczył koszulę, która mu się spodobała, myślał o niej cały czas w drodze powrotnej i w końcu pokusa zwyciężyła, zawrócił i wziął koszulę. Dopóki grał na harmonii, był człowiekiem, który w pokojowych czasach pracował w swojej kuźni; kiedy zabrał koszulę, był żołnierzem, który nie rozróżnia, co moje, a co twoje, i nie ma szacunku dla niczego i nikogo. Tak, na wojnie wolno nie tylko zabijać, ale i kraść; i ten, kto w pokojowych czasach nie zabiłby nikogo i nie tknął cudzej własności za żadne skarby świata, podczas wojny odnajduje w sobie zbrodnicze i złodziejskie instynkty, jakie tkwią w każdym człowieku; odnajduje je, bo zachęcają go do ich odnalezienia; co więcej, wmawiają mu od rana do nocy, że to są dobre instynkty, którymi musi się kierować, aby być prawdziwym żołnierzem. A więc żołnierz myśli sobie tak: — Jestem na wojnie… będę znów taki jak dawniej, kiedy wróci pokój… a na razie pofolguję sobie. — Niestety jednak nikt, kto kradł i zabijał, choćby nawet tylko na wojnie, nie może się spodziewać, że będzie taki jak dawniej, przynajmniej moim zdaniem. To zupełnie tak samo, jak gdyby kobieta, która utraciła dziewictwo, łudziła się, że je odzyska jakimś cudem, co, jak wiadomo, nigdy jeszcze się nie zdarzyło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s