J.M. Coetzee „Wiek żelaza” – smutne wyznanie na progu śmierci „Życie, powiedział Marek Aureliusz, wymaga umiejętności zapaśnika, nie tancerza. Stanie na własnych nogach jest wszystkim, nie potrzeba pięknych kroków.”

cover (13)J.M. Coetzee , „Wiek żelaza” , Znak, stron 216 POLECAM

Kolejna książka tego autora, a ja nadal muszę sprawdzać płeć pisarza:) – mężczyzna a potrafi tak doskonale oddać kobiecy świat. Książka w formie listu pisanego do córki.

Coetzee nie powiela nieustannie kompozycji swych powieści – zaskakuje.

Wciągająca, przejmująca i bardzo smutna to książka. Tłem umierającej, samotnej kobiety jest Kapsztad ( miejsce urodzenia autora ), równie upadający i zgniły jak ciało autorki listu – wyznania – wyrzutu. RPA pełna biedy, przemocy, z ranami apartheidu. Cenię książkę tego autora za głębię, wielopłaszczyznowość, ukazywanie życia z samotnością a ciała z jego ułomnościami.

„Jak brzydniemy, kiedy nie potrafimy dobrze o  sobie myśleć. Nawet królowe piękności wyglądają na zmęczone. Brzydota. Czym jest, jeśli nie duszą wyrażającą się przez ciało?”

„Kiedy się budzę ze snu o  Borodinie, krzyczę coś, płaczę albo kaszlę, wydobywając głuche tony z  głębi klatki piersiowej. Potem się uspokajam, leżę i  rozglądam się dokoła. Mój pokój, mój dom, moje życie. Otoczenie zbyt bliskie, by mogło być imitacją, to niewątpliwa rzeczywistość. Wróciłam, nie wiadomo który już raz, wróciłam wypluta z  brzucha wieloryba. Za każdym razem to cud, niedoceniony, nieuświęcony, nieproszony. Dzień po dniu rano jestem wypluwana, wyrzucana na brzeg z  jeszcze jedną szansą. Co mam z  nią zrobić? Leżę bez ruchu na piasku, czekając na powrót wieczornego przypływu, który mnie znów zabierze, otoczy i  zaniesie na powrót do brzucha ciemności. Wadliwie urodzona, istota z  pogranicza, niezdolna do oddychania w  wodzie, istota, której brak odwagi, żeby zostawiwszy ocean za sobą, stać się mieszkańcem lądu.”

„Czy to jest oskarżenie? Nie, to jest wyrzut, gorzki wyrzut. A  ten długi list – wyznaję to teraz – jest wołaniem w  noc, na północny zachód, do ciebie, z  prośbą, abyś do mnie wróciła. Przyjedź i  połóż głowę na moich kolanach, tak jak to robią dzieci, jak ty zawsze robiłaś, schowaj nosek jak kret szperający za miejscem, skąd wyszłaś na świat. Przyjedź, prosi ten list, nie odcinaj się ode mnie.”

recenzja z gazety wyborczej  http://wyborcza.pl/1,75517,2283346.html

Reklamy