Paolo Giordano „Samotność liczb pierwszych”

Paolo Giordano „Samotność liczb pierwszych”, WAB 2010, przełożyła Pawłowska-Zampino.

Książka interesująca, choć czyta się ją bez napięcia i poczucia muszę się dowiedzieć co dalej. Ze spokojem czytelnik poznaje losy trwale okaleczonej Alice i Matti, na którym wydarzenie z dzieciństwa odciśnie niewidzialne piętno. Najwłaściwsze określenie, jakie przychodzi mi na myśl, by określić książkę to – młode wino.

„Alice zrobiło się słabo. Myślała, że to już koniec, tymczasem Fabio wstał od stołu i w kuchni wyjął z piekarnika żaroodporne naczynie z pomidorami, bakłażanami i paprykami wypełnionymi jakąś masą, prawdopodobnie mielonym mięsem wymieszanym z tartą bułką. Całość była skomponowana w żywych, apetycznych kolorach, ale Alice pomyślała od razu o ogromnych rozmiarach tych porcji i wyobraziła sobie, jak deponują się w żołądku w takiej postaci, w jakiej je miała teraz przed oczami, niczym kamienie na dnie stawu.”