J.M. Coetzee Powolny człowiek – Biedny Paul! Taki spóźniony w życiu, tak wdrożony do mnisiej rutyny, a teraz jeszcze rozzłoszczony! I ty się bierzesz do opieki nad dzieckiem. Cóż za lekkomyślność! W teorii, nie wątpię, chciałbyś kochać Drago, ale samo życie wchodzi ci w paradę. Nie da się kochać siłą woli. Musimy się tego uczyć

Powolny człowiekJ.M. Coetzee Powolny człowiek Wydawnictwo Znak.

Paul Rayment to emerytowany fotograf mieszkający w Australii. Ulega wypadkowi, którego konsekwencją jest utrata nogi. Od tego momentu zaczyna dostrzegać swoją starość. Do Paula zaczyna docierać, że jest samotnym starszym człowiekiem, który nie posiada bliskich, którzy chcieliby zaopiekować się kalekim krewnym. Utrata nogi tylko uświadomiła mu to, czego nie dostrzegał – samotność i pustkę. W jego życiu pojawiają się dwie kobiety – pociągająca Chorwatka – Marijana Jokić (kładąc swoją dłoń na młodej jeszcze dłoni Marijany, Paul widzi swą suchą, żylastą i pomarszczoną dłoń) i nieco zwiędła Elizabeth Costello – pisarka, a może autorka? Dla Paula niejasne są powody pojawienia się pani Costello – czy to zjawa, czy łowczyni nowej postaci do swej kolejnej powieści – tego się z książki nie dowiemy – pisarka zna niektóre szczegóły z życia fotografa, łatwo przenika w jego świat i rodziny Jokić, stara się go przekonać do działania, aby coś zrobił, by akcja nabrała tempa. Zdaje się, że Elisabeth straciła panowanie nad Paulem – bohaterem swej powieści?

– Biedny Paul! Taki spóźniony w życiu, tak wdrożony do mnisiej rutyny, a teraz jeszcze rozzłoszczony! I ty się bierzesz do opieki nad dzieckiem. Cóż za lekkomyślność! W teorii, nie wątpię, chciałbyś kochać Drago, ale samo życie wchodzi ci w paradę. Nie da się kochać siłą woli. Musimy się tego  uczyć. Właśnie po to dusze zstępują z niebios i rodzą się na nowo: żeby wzrastając u naszego boku, wiodły nas kamienistą drogą miłości. Od początku dostrzegłeś w tym chłopcu coś anielskiego, i słusznie. Drago przejawia swój nieziemski rodowód dłużej niż większość dzieci. Pokonaj własne rozczarowanie, pokonaj irytację. Ucz się od Drago, póki możesz. Pewnego dnia zniknie ostatnia smużka chwały, która go opromienia, i Drago będzie już tylko jednym z nas.

(…)

Odkąd mi przypomniałeś o swoich francuskich korzeniach, pilnie nadstawiałam ucha. Rzeczywiście: mówisz po angielsku, pewnie myślisz po angielsku, może nawet śnisz po angielsku, al eto nie jest twój język. Dla ciebie angielszczyzna to przebranie, to maska, część tej pancernej, żółwiej skorupy. Ilekroć się odezwiesz, słychać jak wybierasz słowo po słowie z kasetki, którą wszędzie nosisz ze sobą, jak je wsuwasz na miejsce. Nie tak brzmi rodzinny, wrodzony język.

Reklamy