Zeurya Shalev Mąż i żona -Chwilami przychodzi mi na myśl, że te puste dni są najszczęśliwsze w m o i m życiu, bo prawie nic nie czuję…

cover (22)Zeurya Shalev Mąż i żona , Wydawnictwo WAB, Warszawa 2004.

WAB zaczyna doprowadzać mnie do szału, książka Grosmana jest tak wydana, że nie mam ochoty jej czytać, chyba, że paznokciami będę wdrapywać się do jej wnętrza. A Mąż i żona Shalev po otwarciu rozkleja się. Za taaaaaaaaaaaakie ceny mogliby się postarać.

Zeruya Shalev izraelska pisarka, w książkach tej autorki zazwyczaj w tle przewija się konflikt palestyńsko-izraelski. Najważniejszym składnikiem tej prozy są relacje między ludźmi, wewnętrzne życie kobiety targanej namiętnościami, smutkami i codziennym życiem w roli matki, czy żony. Zeruya Shalev jest autorką: Życie miłosne, druga część Mąż i żona, trzecia Po rozstaniu. Najnowsza książka autorki rok 2016 Ból – wszystkie z wydawnictwa WAB.

Oto czerwony dywan mojego dzieciństwa, w przetarte małe serduszka, a to łóżko, kupione z pewnym wahaniem kilka lat temu od pary, która się rozwiodła, przy nim jego plecak, pusty i zakurzony, na ścianie zdjęcie starego domu z dachem krytym dachówką, nad którym żeglują młode chmury, próbuję szukać ratunku w stabilności przedmiotów martwych, proszę, niczego nie ubyło, nic się nie zmieniło, więc w moim życiu też nie zajdzie żadna zmiana. On się za chwilę zbudzi i będzie mnie ciągnął do łóżka, jak zwykle uszczypliwy, władczy, wiem dokładnie, czego ci trzeba, oznajmi, dlaczego nie chcesz przyjąć ode mnie tego, co mogę dać, a ja tym razem nie zacznę się z nim spierać, jak zawsze, nie przedstawię mu z bezgraniczną powagą początkującej kolekcjonerki katalogu moich rozczarowań, tylko zdejmę koszule i wskoczę do łóżka jak do basenu – w jednej chwili, nie sprawdzając wody, właściwie dlaczego nie, przecież jesteśmy mężem i żoną, i mamy tylko tę jedną kromkę życia.


Spójrz na ten d o m , mówi, rozglądam się wokół, omiatam wzrokiem zniszczone fotele, regały z książkami, szare ściany, poznaczone odciskami naszych palców. Jak długo tu mieszkacie, pyta, prawie dziesięć lat, odpowiadam, wprowadziliśmy się przed urodzeniem N o i , ona ciągnie dalej, ale to nie jest twój prawdziwy d o m , jak to, dziwię się, oczywiście, że jest, nie m a m innego, a ona wyjaśnia, ten d o m może się spalić w ciągu pięciu m i n u t , zawalić się podczas trzęsienia ziemi, prawdziwy d o m jest w twojej świadomości, tylko tam jesteś bezpieczna, tylko tam jesteś panią swojego losu. I w tym m o m e n c i e ciszę między n a m i zakłóca znajome skrzypnięcie drzwi, N o a wypada z pokoju jak z pożaru, z za-puchniętą buzią, patrzy dookoła, pyta, co się stało, wstaję i obejmuję ją, nic takiego, rozmawiam z lekarką taty. Przygląda się Zoharze podejrzliwie, ale zaraz na jej twarzy pojawia się niewinny, pełen nadziei uśmiech, pani go leczy? Cieszę się, że ma lekarkę, i zaraz dodaje niecierpliwie, jak to ona, czy tata wyzdrowieje? M r u g a m na Zoharę błagalnie, tylko niech nie zaczyna, niech jej nie opowiada, że jeszcze nie wykorzystał w pełni swojej choroby, ale ona uśmiecha się do N o i , nie martw się, mówi uspokajającym tonem, pewnie, że wyzdrowieje, zdrowie jest w nim, musi je tylko w sobie odnaleźć.