Wojciech Tochman Wściekły pies

Wojciech Tochman Wściekły pies , Wydawnictwo ZNAK, strona autora http://www.tochman.eu/index.php

Pomóżcie! – krzyknęła znowu do tych, którzy patrzyli. – Jeden miał na głowie czapkę bejsbolówkę. Pamiętam jego twarz dokładnie. Siódma rano, jasno, ostatni dzień września,  piątek,  główna szosa Białystok-Warszawa,  sznur samochodów z jednej strony,  sznur z drugiej, ruch wstrzymany. Nikt nie pomógł ? – Ale robić zdjęcia i sprzedać je potem do brukowca, to tak – nauczycielka jest przekonana, że byli i tacy. (…) Wybudzono ją z narkozy, nie mogła ruszyć szczęką, słowa powiedzieć. Pokazała, by dać jej kartkę, napisała, ile osób?

Dziewięć. Spłonęło dziewięciu maturzystów.

Wściekły pies to jedna z tych książek, które niezwykle szybko przenikają w głębsze warstwy naszego umysłu, nie dają o sobie zapomnieć, bo historie opisane przez Wojciecha Tochmana są pisane przez życie, mogą zdarzyć się każdego dnia, każdemu z nas. Nie jest to lekka lektura, takie życie – jedni na balu drudzy na pogrzebie. Sztuką jest brać od życia to, co najlepsze, wykorzystać sprzyjające wiatry i walczyć, sztuką jest również pogodzić się z losem, brać co przyniesie i wspominać każdy uśmiech, nawet ten który zabrano przedwcześnie sprzed naszych oczu. W książce znajdziemy dziewięć historii, a każda z nich da nam wiele do myślenia, jedna z nich zakradła się niepostrzeżenie w zakamarki mej pamięci i pomimo upływu czasu nie przysiadła  by pokryć się kurzem – wypadek autokaru z dziećmi – cytat powyżej pochodzi z tego opowiadania.

Z okładki: Wojciech Tochman prowadzi czytelnika drogą pełną ludzkich słabości, ale i siły. Stawia nas przed namacalnym i budzącym trwogę złem. To książka, która wytrąca z samozadowolenia, zabiera spokój i nie pozwalana egoistyczne odwracanie głowy. Autor każe nam szeroko otworzyć oczy i patrzeć z uwagą na to, czego na co dzień widzieć nie chcemy. Każe nam patrzeć na samych siebie.

Reklamy